wtorek, 12 stycznia 2010

Heli - kopter

Wczoraj Marti miala atrakcyjny dzien w pracy - bo jako czlonek zalogi transportujacej noworodki musiala poleciec do szpitala w innym miescie. Do New Plymouth (rejon Taranaki - na takim okrągłym półwyspie na południowy zachód od Hamilton) jest 3 i pół godziny jazdy samochodem. Helikopter pokonał tę odległość w 45 minut!

Było mi niestety trochę niedobrze, zwłaszcza jak lecieliśmy nad lądem, gdzie mocniej wiało (bo sporo wzgórz i gór). Lecąca ze mną doświadczona pielęgniarka miała ubaw widząc jak kurczowo trzymam się inkubatora z małym bobkiem w środku +____+ a pilot miał dla mnie naszykowane torebki-wymiotki (na szczęście nie musiałam ich używać).

W przerwach między zawrotami głowy udało mi się zrobić parę fotek komórką. Na początek sam helikopter i jego skomplikowane wnętrze (w drodze powrotnej siedziałam z przodu i miałam zakaz naciskania pedałów, bo nie były zblokowane!!! @___@)



A to szpital Waikato Hospital z lotu ptaka:



Lecieliśmy wzdłuż wybrzeża oraz nad oceanem.



3 komentarze:

  1. Ale ekstra!!! Matruś, dzielna jesteś!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Marek: Dziekiiii!

    Dorka: Nie wiem czy dzielna, bo nie mialam wyboru! O___O Ale przyznam, ze za czesto to bym latac tym nie chciala... chyba ze sobie aviomarin jakis zjem przed lotem! :D

    OdpowiedzUsuń