niedziela, 12 grudnia 2010

Grudniowo

W końcu wyrosła nasza długo oczekiwana trawka. Na tyle bujna, że nie czuć już licznych kamieni, które panowie ogrodnicy oczywiście musieli po jej posianiu zostawić na posesji. Dziewicze koszenie już za nami. Poniższa dokumentacja jest z 23 listopada:



W sobotę 4 grudnia zrobiliśmy sobie wycieczkę na Coromandel. Część pierwsza - snorklowanie niedaleko Cathedral Cove - była średnio udana, ze względu na bardzo słabą podwodną widoczność. Pewnie w innej porze roku trzeba tam rybki zwiedzać. Ale widoczki nad wodą ładne.



Część druga - bodybordowanie na plaży w Whangapoua - była bardzo udana. Fale były średnio wysokie i krótkie, ale dość silne. Marti trochę wymiękała, ale Tadek łapał je jak prawdziwy pro ;>





Powrót przez bagienka: