
W sobotę 4 grudnia zrobiliśmy sobie wycieczkę na Coromandel. Część pierwsza - snorklowanie niedaleko Cathedral Cove - była średnio udana, ze względu na bardzo słabą podwodną widoczność. Pewnie w innej porze roku trzeba tam rybki zwiedzać. Ale widoczki nad wodą ładne.

Część druga - bodybordowanie na plaży w Whangapoua - była bardzo udana. Fale były średnio wysokie i krótkie, ale dość silne. Marti trochę wymiękała, ale Tadek łapał je jak prawdziwy pro ;>



Powrót przez bagienka: