Minęły już dwa miesiące od naszego powrotu z Polski, więc galeria nieco spóźniona (jak zwykle), ale ważne, że jest. Podróź do kraju ojczystego była nie lada przygodą, ale okazało się, że poszło znacznie lepiej niż przewidywaliśmy. Monisia zniosła dobrze 30-godzinną podróż w tę i w drugą stronę. Zajmowała się zabawą i czarowaniem stewardess w dzień, a spaniem w nocy.
Pobyt w Polsce upłynął pod znakiem zapoznawania Monisi z rodzinką. Monisia najchętniej zapoznawała się na odległość, uczepiona mamy jak mały koala. Po kilku dniach oswajania udało się jednak przekazać ją na ręce jednej i drugiej Babci, a także cioci Marcysi i wujkowi Piotrkowi (ale oni oszukiwali, bo wcześniej już sobie Monisię musieli urobić jak byli u nas w grudniu). Zaskakująco dużym powodzeniem cieszyły się u Moni Żernickie psiaki - Rega i Brika. Na ich widok Monisia wydawała z siebie podniecony pisk i chciała ścigać je po kaflach. Monisia była też zachwycona zabawą ze swoją kuzynką Anią i kuzynem Adasiem.
Długo by opowiadać o wszystkich wspaniałych spotkaniach i wyprawach. Spędziliśmy na tym wyjeździe wiele cudownych chwil i bardzo za nie Wam wszystkim dziękujemy :) Poniźej galeria z naszego pobytu. Część zdjęć ze chrztu została dostarczona przez Dziadka Andrzeja (dziękujemy!). Opisy umieściliśmy w galerii, żeby było wiadomo co i jak. W imieniu Monisi dziękujemy też za wszystkie chrzestne życzenia i prezenty. I dziękujemy za wyrozumiałość całej rodzinki gdy oszołomiona popularnością Monisia nie była zbyt skora na bezpośrednie zapoznawanie się z goścmi ;)
wtorek, 31 lipca 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


:-]
OdpowiedzUsuń/tacka