niedziela, 26 czerwca 2011

Babymoon

Coś nam długo zajęło tym razem przygotowanie galerii z wakacji, bo aż 3 tygodnie. Ale niestety Tadek pracował oba poprzednie weekendy i nie bardzo było kiedy wszystko naszykować. No ale ważne, że wreszcie jest!

Oto nasza wycieczka relaksacyjna przed nadchodzącym nieubłaganie dniem powiększenia rodzinki. Okazało się, że podróż z brzuchem jest korzystna, bo nie dość, że nas w lotnisku bez kolejki do check-in'u zapraszali, to jeszcze udało nam się dostać darmowy upgrade domku z plażowego na nawodny (argumentem było zaparkowanie na plaży skuterów wodnych, które śmierdziały benzyną, której kobita w stanie błogosławionym nie powinna wdychać).

Na lotnisku szpanowaliśmy przed turystami z USA i NZ przechodząc kontrolę paszportową osobnym wejściem dla Europejczyków, bo jakimś cudem na Pacyfiku znajduje się terytorium Francji, czyli Unia Europejska.

Wakacje upłynęły nam na relaksie, moczeniu się i podglądaniu stworów na rafie. Mieliśmy parę przygód, w tym porwanie przez nurt i snorklowanie nocą (które było trochę przerażające, bo tuż przed wejściem do wody jakaś amerykańska dziołcha z domku deluks nastraszyła nas, że widziała tam kiedyś wielkie trujące nocne meduzy atakujące nurków).

Zapraszamy więc do galerii i zapoznania się z dokumentacją wakacyjną.

4 komentarze:

  1. Jak zwykle świetne fotki - gratuluję. Niedługo chyba zbliża się wasz długgooczekiwany dzień? Trzymam kciuki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurde to tak wygląda ten raj na ziemi... przepiękne widoczki.
    P.S. Martko wyglądasz w tej ciąży przecudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zdjęcia są super:) mega egzotyczne te stworzenia! nieźle się znacie na ich nazwach...krajobrazowo po prostu bosko:)! no i wypaśne chatki! śliczne te stroje kąpielowe Marty - ładnie podkreślają co najfajniejsze:D i podtrzymuje, że poza brzuchem w ogóle nie widać, żebyś przytyła:) pozdrowienia dla Was! Marcelina (coś mi się z kontem popsuło)

    OdpowiedzUsuń
  4. Marko: Dziekujemy :))) Jeszcze zostalo 7 tygodni... skeri... @___@ Pozdrowki! :)

    Marta: Dziekuje Ci bardzo *^__^* bardzo mi milo ze tak mowisz bo sama sobie wydaje sie wielce sloniowata @__@ Buziaki!

    Marcysia: Zaraz po powrocie poznajdywalismy wiekszosc z tych zwierzakow na necie, ale oczywiscie do czasu robienia galerii pozapominalismy w wiekszosci co jest co -___-' Dobrze ze Tadek ma lepsza pamiec niz ja...
    Haha, no ciesze sie ze tak mowisz o tych strojach bo zabulilam za nie jak za zboze $___$ (musialam je kupic, bo jak zalozylam moj stary jednoczesciowy to wygladalam jak Borat w mankini). Dziekujemy i buziakujemy Was i jeszcze Was pewnie pomeczymy opowiadaniem :)))

    OdpowiedzUsuń