Wlaśnie stwierdziliśmy, że ostatnio bardzo mało na blogu się dzieje i oprócz piknych i wypasionych fot z nami (no bo pikne są, nie? :D) w sumie nic nowego nie wrzucamy. No to postaram się coś jednak pododawać :D
Na początek zabawna fotka z pracy - Karteczka wywieszona na oddziale psychiatrycznym
Tłumaczenie dla czytelników nieanglojęzycznych: Uprasza się o nie rzucanie niedopałków papierosów na podłogę, gdyż karaluchy dostają raka.
Ponadto co tam u nas słychać:
- Martka jest już bardzo kulista i ciężka i czeka ją już ostatni tydzień w robocie przed urlopem macierzyńskim. Zostało mniej niż 6 tygodni do terminu @___@ Skeri!
- Zrobiła się pełnia "zimy", co oznacza, że dużo pada i owcami zawiewa, a nawet jak jest ładnie to i tak ledwo człowiek z pracy wyjdzie, a już się robi ciemno (czyli ok 17stej z minutami). Przymrozek ponoć nawet był, ale chyba musieliśmy przegapić...
- Tadek rozgląda się za robotą w nowym miejscu od grudnia, aby pokazać się bossom wybierającym potem sposrod kandydatow na specjalizacje. Myslimy o Auckland, Wellington albo Christchurch - w tym ostatnim to teraz chyba za wielu chętnych nie mają :D. Już pierwsza rozmowa kwalifikacyjna za nami, ale konkrety będziemy znali dopiero za parę miechów.
- Dowiedzieliśmy się, że wykładanie folią aluminiową dna piekarnika w celu jego ochrony przed tłuszczem i przypaleniami prowadzi do wtopienia się folii w blachę i kosztów związanych z wymianą wyściółki piekarnika. Chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zwykle :D niestety pani z agencji wynajmującej nam chatę już to odkryła @____@
- Właśnie testujemy Googlową odpowiedź na facebook, zwaną Google+. Jak na razie podoba nam się, że każdą dodaną rzecz można wyznaczać dla ograniczonej widowni oraz integracja z naszymi Androidowymi komórami. No ale lepiej żeby Google szybko otworzył to dla dużej rzeszy użytkowników, bo bez ludzi portale społecznościowe nie mają sensu i wszystko przygaśnie jak niechlubny Wave... Jak kogoś z Was jeszcze nie dodaliśmy przypadkiem, to prosimy o cynk :)))
sobota, 9 lipca 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

@____@
OdpowiedzUsuńDlaczego Pani z agencji nieruchomości zagląda Wam do piekarnika???
OdpowiedzUsuńPewnie dlatego, że piekarnik jest ich :D a może chcieli sprawdzić czy jest jakiś kawałek pieczeni, który można zgarnąć?
OdpowiedzUsuńCiekawe gdzie jeszcze nam zaglądała... >___<