sobota, 7 sierpnia 2010

Hong Kong Pękł

Nasz pobyt w Polsce minął jak z bicza strzelił... super było zobaczyć Was wszystkich :) dziękujemy też za wyrozumiałość w naszych trudnościach organizacyjnych. Czasu niby było dużo, ale tak naprawdę mało i nie wszystkie plany udało się zrealizować.

Tymczasem musimy zacząć zamęczać znowu naszych Drogich Czytelników relacją zdjęciową. Jest tego bardzo dużo, więc danie serwować będziemy mniejszymi porcjami.

Na początek nasza wizyta w Hong Kongu. Zatrzymaliśmy się tam przelotem z Nowej Zelandii. Po 10-cio godzinnym locie mieliśmy bowiem jakies 7 godzin przerwy przed kolejnym lotem do Frankfurtu. Na szczęście na polskim paszporcie można dostać na gębę turystyczną 90-cio dniową wizę przy wejściu. Zwiedziliśmy jedynie mały kawałek tej ponad 6-cio milionowej metropolii, jako że w tle mieliśmy cwany plan zakupu osprzętu fotograficznego po okazyjnej cenie (w sklepiku w Mong Kok). Plany niestety nie zrealizowane, bo ku naszemu zaskoczeniu, ceny dla turysty były wyższe nawet niż w Polsce. Ale wrażenia z wycieczki spore.

3 komentarze:

  1. kawał miasta i pewnie nad tłum wystawaliście ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co racja to racja, ale na szczescie w niedziele wczesnie rano na ulicach tlumu nie bylo. Tubylcy sklepy maja otwierane od 10-11:00 do 22-23:00! Nie wiem co to za zwyczaje :D
    Co tam u Was? Buziaki!!

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja tylko sprawdzam czy mi się zdj wyswietli. nie chciałam mieszac w nowszych postach :) buziaki

    OdpowiedzUsuń