Nasza wycieczka na White Island - czyli czynny wulkan u wybrzeży Nowej Zelandii, w okolicach Whakatane. W okolicy grasują bandy fotogenicznych delfinów i wielorybów, które nękają turystów na łodziach swoimi popisami, żeby im robić zdjęcia i umieszczać je na internecie. Po falistej przeprawie łódką było nam trochę niedobrze, zwłaszcza jak wiaterek przygonił apetyczne opary siarki. W naszych hardych żółtych kaskach i maskach gazowych wyruszyliśmy na spacerowe zwiedzanie wulkanu. Atrakcje w postaci buchających kwaśnych dymów, bulgoczących strumyków, kwaskowych jeziorek i pordzewiałych pozostałości pechowej fabryki / wydobywalni siarki, wprowadziły nas w nastrój grozy. Groza się wzmogła jak zaczęło padać i pomyśleliśmy, że nasze kurtki się roztopią od kwasku. Na szczęście przetrwały.
Poniżej fotograficzna wizja wycieczki. Polecamy m.in. gościnny występ Koreańskich Inżynierów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz