Dzień drugi spędziliśmy w trochę przyjemniejszym otoczeniu, szlifując umiejętność machania wiosłem na jeziorze Karapiro. Jako że tym razem wywrotki nie były w planach, mogliśmy wziąść aparaty i udokumentować nasze zaawansowane techniki wioślarskie. Do dodatkowych atrakcji można było zaliczyć żonę naszego przewodnika, która przyjechała z Wlk. Brytanii i z usztywnioną górną warą wydawała wszystkim komendy. A łódź wymawiała 'bełt'. Grrr...
Zaleca się kliknęcie na zdjęcie, a galeria się ukaże.

P.S. Na zdjęciach widać nowy image Tadzia w wyrazistszych oprawkach. Tadzio zapomniał bowiem zdjąć swoje super oksy na naszej poprzedniej sesji surfowania i zmyła mu je fala.
Swietne widoki w tym jurrasic park :-) chociaz z opisu wspolkursantow moze bardziej geriatric park ;-) brakuje mi zdjecia wspoluczestnikow bo z opisu wydaje mi sie ze musza byc bardzo interesujacymi ludzmi ;-P
OdpowiedzUsuńPozdrowienia :)
Dzieki Bro! Uczestnikow nie mozemy pokazywac bo to nie jest joemonster.org @____@
OdpowiedzUsuń