Zwiększył nam się trochę zasięg tras rowerowych, bo zamontowaliśmy w końcu nasz bagażnik na rowery. W ramach poprawiania kondycji - mały wypadzik w okolice Morrinsville. Czy jak się to pisze.
Po drodze pachniało pięknie kalarepą, a Marti pokazała, że potrafi wywalić się nawet na najprostszej szosie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz