sobota, 12 grudnia 2009

Kajaki w Raglan

Jako że teraz nie będzie za bardzo co liczyć na wspólne wolne weekendy - bo Martka na noworodkach pracuje i wolne dostaje w tygodniu :( - zorganizowaliśmy tzw. wypad po pracy. Do Raglan mamy jakies 45 minut.

Wynajęliśmy tam kajak i wypłynęliśmy w nieznane. Wycieczka była bardzo przyjemna, bo wiał ciepły wiaterek, a fale chlupały. Spotkaliśmy mewy - panikary, które dostały na nasz widok niezłej fazy, bo im się do gniazd za bardzo zbliżyliśmy. Był też krab, co mieszkał na skale i krowy na łące.

Jak widać na zdjęciach, główną siłą napędową była pewna blond nimfa :P
Aby zobaczyć galerię, wystarczy kliknąć na pana w kajakach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz