czwartek, 13 sierpnia 2009

Nowozelandzka waluta

No to mamy już trochę nowozelandzkiej waluty. Pani na poczcie bardzo nas podziwiała, że emigrujemy do kraju, w którym nigdy nie byliśmy, i dodała, że pewnie nie widzieliśmy też ich dolarów... na co kiwnęliśmy głowami :D Pani westchnęła, że jest to najgorsza waluta na świecie, bo banknoty są jakieś takie wodoodporne i się zczepiają i ciężko się je liczy.

Faktycznie. Zrobili je z folii. Mają nawet taką przezroczystą łatkę z boku @___@ i nie chcą się zginać za bardzo - origami się z tego na pewno nie zrobi.

A teraz małe spojrzenie do archiwum:

Zdjęcie nr 1 to zajączkowy zegar Marty z całym naszym funtowym dobytkiem tuż przed wyemigrowaniem do Wielkiej Brytanii w 2005 roku!

Zdjęcie nr 2 to pan Koala i pan Piesek z całym naszym nowozelandzkodolarowym dobytkiem tuż przed wyemigrowaniem do Nowej Zelandii! No dobra, częścią gotówkową. Reszta przelała się już na konto na miejscu (założyliśmy se na odległość).



Cała naprzód ku nowej przygodzie! :D

3 komentarze:

  1. A zajaczkowy zegar to na trzymanie kiwi-dolarów nie zasluzyl, ze teraz nowa ekipa pluszakow ich pilnuje? ;)
    A moze nie doczekal bo z rozpedu zostal sprzedany podczas przedwyjazdowej wyprzedaży? :P

    p.s. Widac tam wilgoc musi byc wszedzie skoro nawet banknoty sa wodoodporne ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Zegarowy Zajaczek bunkruje sie gdzies tchorzliwie we Wroclawiu :) Zdjecie zrobione zostalo w domu Marty, tuz przed wyjazdem.
    Cos w tym jest z ta wilgocia i banknotami. Trudno! Suszarke juz mamy spakowana :D

    OdpowiedzUsuń
  3. oj! przecież z cukru nie jesteście :), cera lepsza ponoć gdy wilgotno, tylko włosy się układać nie chcą;) buziaki

    OdpowiedzUsuń