Wreszcie doczekaliśmy się zagrabionego ogródka. Zajęło to developerowi "zaledwie" 10 tygodni! Wow... Żeby było zabawniej, nasi sąsiedzi już parę tygodni wcześniej cieszyli się płaską nawierzchnią z wschodzącą już trawką. Przynajmniej miał tyle przyzwoitości, żeby przyjść przeprosić.
Teraz trwa więc akcja nawadniania nowego trawnika.