Szybko czas nam ostatnio mija, dlatego mało wpisów i posucha galerii. Martka wróciła do pracy w szpitalu na pół etatu (a dokładniej na 0.37, jak jej pani z kadr podliczyła), a Tadek zapracowany jak zawsze. Babcia zajęta Monisią, a Monisia zajęta gaduleniem, gotowaniem na kartonowej kuchence i rozsadzaniem misiów po krzesłach. Sterta nieprzebranych zdjęc nam trochę urosła, więc postanowiliśmy wrzucić parę aktualniejszych fotek. Te są z niedawnej wycieczki na plażę Muriwai. Przed dotarciem na piaseczek zatrzymaliśmy się jednak na oglądanie kolonii ptaków głuptaków na tamtejszej skale. Siedzą sobie dziób przy dziobie w swoich gniazdach i lądują sąsiadom na głowach. Monisi ptaszki podobały się bardzo, mniej jej się podobało, że Mama nie pozwalała wymachiwać kubeczkiem z piciem nad przepaścią. I Babci się dostało z rozpędu, co Tadek uwiecznił fotograficznie. Zapraszamy do klikania i oglądania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz