piątek, 26 marca 2010

Tajemnicza Wyspa

W dziecinstwie Tato czytal nam (mi i siostrze) na glos ksiazki. Nie wiem czy dobrze zapamietalem ale wydaje mi sie ze jedna z nich byla "Tajemnicza Wyspa" J. Verne. Opis ucieczki balonem i przymusowego ladowania na jednej z wysepek pacyfiku zrobil na mnie wtedy ogromne wrazenie. Ta fascynacja, wzmocniona ilustracja z ksiazkowej okladki zostala w mojej glowie do dzis.

Nie dziwne wiec ze kiedy wczoraj w czasie porannego obchodu, za oknem naszego szpitala pojawilo sie nagle okolo 20 roznokolorowych balonow, jedyna czynnoscia ktorej moglem sie poswiecic pozostalo gapienie sie przez szybe i pstrykanie fotek komorka.

Zdjecia jak widac sa marnej jakosci ale zawsze jakies :)


Moze lot balonem nie jest tak ekscytujacy jak paralotnia czy skok ze spadochronem ale w mojej glowie powstal juz cunning plan aby w przyszlym roku wziac udzial w tym przelocie (impreza ponoc jest cykliczna) i pstryknac pare ladnych fotek wprost z gondoli :) !


PS. Dzis znow boogie boardowalismy w Raglan. Pierwszy raz od ponad tygodnia (wlasnie skonczylem pelne wrazen nocki). Po raz pierwszy udalo mi sie zlapac duuuza fale. Taka co to sie zawija :)

2 komentarze:

  1. A moja fala byla mala, ale za to wyrzuciła mnie het daleko na plaże jak samicę walenia ^______^

    OdpowiedzUsuń
  2. Super balonowy widok :) na zdjęciu po prawej jeden z balonów - ten po środku - to chyba ten sam co na tym filmiku: http://www.youtube.com/watch?v=RM_TbJWpKLk ;-)

    OdpowiedzUsuń