poniedziałek, 9 listopada 2009

Rozpakowanie - postęp: 60% | Artroskopia Tadzia - postęp: 100%

Radosny dzień nam w tą sobotę nastał, bo nam Pickfords pudła przysłał. Marti rzuciła się natychmiast na gary i kubeczki i teraz można już coś upichcić kulturalnie.

Mieszkamy w labiryncie pudełek.



Salon PRZED i PO:



Drugi nius to Tadkowa wycieczka do szpitala. Tym razem w roli pacjenta. Tadkowe kolano zostało obglądnięte kamerką i koledzy Tadka wyjęli mu ze stawu jakieś chrupki. Teraz trzymamy je w słoiczku i czekamy aż sie zmumifikują. Ze względu na obrzydliwieńkość łupków chrzęstnych zdjęcie zostanie pokazane tylko na życzenie poszczególnym osobom. Żeby nie było.

Tadzio czuje się dobrze, chociaż oddech pachni mu dalej sewofluranem czy innym izofluranem i co na Martkę chuchnie, to ta się zatacza bo się znieczula. Jutro Tadko ma wolne, i będzie się zajmował rekonwalescencją (pewnie grając na kompie). Ciekawe jak kolano będzie się sprawować po całych tych przejściach. Mamy nadzieję, że lepiej, przynajmniej chrupać nie powinno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz