1). Byliśmy przez te parę dni nieźle zalatani - bo trzeba było wszystko załatwiać od zera, znaleść dom, kupić samochód, wykombinować łóżko, lodówkę i parę innych drobiazgów.
2). Internet mamy teraz przez komórkę, więc każdy MB się liczy :)
3). Sami nie wiedzieliśmy co o tym Hamilton z początku myśleć.
Przyjechaliśmy tutaj w środę używając dzielnej, chyba 20-letniej, wynajętej Toyoty Corolli. Pogoda była już bardziej szara i zimowa tego dnia. Zakwaterowaliśmy się w szpitalnym hotelu, który wyglądał dość kiepsko w porównaniu z naszym wcześniejszym noclegiem. Potem musieliśmy pozałatwiać różne papiery i rzeczy w szpitalu, żeby móc zacząć pracę od poniedziałku.
Pierwszy popołudniowy spacer po "centrum" Hamilton był rozczarowujący. Niska zabudowa, ciągnąca się jedna ulica. Całe miasto wyglądało dość badziewnie, designerskich wieżowców już tutaj nie było. Ale... restauracja za restauracją, sklep za sklepem, okazuje się, że to niepozornie wyglądające miejsce jest lepiej wyposażone niż miasta w Anglii! Jest po prostu rozwleczone, do czego nie byliśmy przyzwyczajeni. Centra handlowe rozsiane są praktycznie po całym mieście, a w nich wybór o niebo większy niż w UK. Opiszemy to jeszcze dokładniej później, bo tutaj to trzeba by sporo fotek powklejać :D
Na razie - zima w Hamilton przy pogodzie chmurnej i słonkowej :)

Miasto pełne jest kontrastów, w jednej dzielnicy bida piszczy i małe drewniane domki walą się praktycznie, a parę ulic dalej, z widokiem na rzekę, wypasione wille - każda w innym stylu. W dzień po ulicach zasuwają brudne stare auta z japońskiego importu, wieczorem na Victoria Street wyjeżdzają odpicowane pimp-cary, białe błyszczące pick-upy z wielkimi felami i Merce tańczące na zawieszeniu (nie wiem jak to się zwie, ale podnosi się auto na zawieszeniu i opada :D).
Tak czy siak, wrażenie negatywne znowu zrobiło się pozytywne. Przyroda piękna. Palmy, kwiaty, paprociowe drzewa jak z filmów s/f. Załatwianie różnych formalności jak narazie bezproblemowo - sprawniej niż w Anglii. Kultura spuszczania ceny i targowania całkiem dobrze się trzyma, co było nie do pomyślenia w UK. Ludzie mili i autentycznie zainteresowani skąd jesteś, nie kończą rozmowy po jednym zdaniu.
Przykładowe zimowe kwiaty z centrum Hamilton:

Przykładowe zimowe kwiaty za naszym domem:

No dobra, widzę, że się rozpisałam. Postaramy się dodawać więcej wpisów jak tylko internet będzie solidniejszy. Może bardziej to uporządkowane wtedy będzie.
Jak na razie podoba nam się. Bardzo.
Jutro do pracy - to wrażenie będzie równie ważne.
Nasz pobyt stały wciąż nie załatwiony. Czekamy.
Pewnie dopiero po miesiącu będziemy mogli wiarygodniej wszystko ocenić.
Kończę więc, i czas na śniadanko :D
lowridery ;p
OdpowiedzUsuńBardzo ladna macie wiosne tej zimy :-) Super ze macie tam palmy bo jest taki egzotik ;)
OdpowiedzUsuńpodobny efekt lowriderow mozna osiagnac przez zaciagniecie recznego podczas postoju i miarowe dodawanie gazu na jedynce i puszczanie sprzegla :-D
Pozdrawiamy :)