czwartek, 3 czerwca 2010

Czerwiec = Grudzień

Ostatni brak wpisów zwalamy oficjalnie na harówę w pracy (zestawik nocek tu, weekendzik tam) oraz na krótkość dnia zimowego. Jako że czerwiec tutejszy odpowiada grudniowi na półkuli północnej, posmakowaliśmy już nowozelandzkiej wczesnej zimy. Jak na razie bez tragedii. Padać - pada, ale sporo jest też słonecznych dni, które są dość ciepłe. Roślinność jest w kratkę: połowa drzew udaje, że zima i jest łysa, druga połowa nie wie o co kaman i kwitnie wielkimi kwiatami (pewnie lokalesi). Paprocie bez zmian. Ptaszyska dalej kwilą bez zmian. Jak na razie nie jesteśmy tą zimą przerażeni. Poranne mgły są bardzo malownicze, no ale jeszcze zobaczymy, bo ponoć czerwiec i lipiec najgoszy.

Co u nas słychać:

1. Marti zaczęła swoją 3-miesięczną przygodę na ginekologii i położnictwie. Od początku przydało jej się doświadczenie z interny, bo ginekolodzy EKG czytają do góry nogami.

2. W dni ładne kontynuowaliśmy treningi na naszych deskach. Deski mamy nowe i są one jeszcze bardziej cool niż te z czaszkami. Nowe triki: potrafimy już łapać fale przed ich załamaniem, co daje nam +5 do respektu wśród społeczności w Raglan. Nowe deski to kolejne +5 do respektu, więc jesteśmy coraz wyżej w hierarchii.

3. W dni brzydkie wylegujemy się w domu, albo wychodzimy "na sklepy". Odwiedziliśmy w Auckland centrum handlowe Sylvia Park, które zaspokoiło naszą tęsknotę za cywilizacją (odpowiednik Centrum Magnolia, w Hamilton mamy tylko mini Galerię Dominikańską).

Na koniec dla zilustrowania klimatu NZ na przełomie maja i czerwca - zdjęcie z Raglan z weekendu 2 tyg temu, oraz zdjęcie z Hamilton z wczoraj (zdjęcia robione komórką w słoneczne dni).

4 komentarze:

  1. "ginekolodzy EKG czytają do góry nogami"
    Moje uznanie dla nowozelandzkich ginekologów.
    Godne upowszechnienia w Polsce.
    Tak się objawia głęboka, lekarska empatia
    a pacjentki nie pozostają same w tej głupiej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  2. A gdzie Tadzio? Czy to ten po prawej stronie na pierwszym zdjęciu?

    OdpowiedzUsuń
  3. a pisze..., bo chce zobaczyć filmik, jak to przed falą złamaną (za +5) robicie ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha :D

    Na pierwszym zdjeciu Tadzio stoi gdzieś z tyłu, więc się na zdjęciach nie ujawnia. Pomysł z filmem godny przemyślenia, tylko że żaden z naszych aparatów nie kręci filmów :( Więc raczej odpada...

    OdpowiedzUsuń