Co u nas słychać:
1. Marti zaczęła swoją 3-miesięczną przygodę na ginekologii i położnictwie. Od początku przydało jej się doświadczenie z interny, bo ginekolodzy EKG czytają do góry nogami.
2. W dni ładne kontynuowaliśmy treningi na naszych deskach. Deski mamy nowe i są one jeszcze bardziej cool niż te z czaszkami. Nowe triki: potrafimy już łapać fale przed ich załamaniem, co daje nam +5 do respektu wśród społeczności w Raglan. Nowe deski to kolejne +5 do respektu, więc jesteśmy coraz wyżej w hierarchii.
3. W dni brzydkie wylegujemy się w domu, albo wychodzimy "na sklepy". Odwiedziliśmy w Auckland centrum handlowe Sylvia Park, które zaspokoiło naszą tęsknotę za cywilizacją (odpowiednik Centrum Magnolia, w Hamilton mamy tylko mini Galerię Dominikańską).
Na koniec dla zilustrowania klimatu NZ na przełomie maja i czerwca - zdjęcie z Raglan z weekendu 2 tyg temu, oraz zdjęcie z Hamilton z wczoraj (zdjęcia robione komórką w słoneczne dni).
"ginekolodzy EKG czytają do góry nogami"
OdpowiedzUsuńMoje uznanie dla nowozelandzkich ginekologów.
Godne upowszechnienia w Polsce.
Tak się objawia głęboka, lekarska empatia
a pacjentki nie pozostają same w tej głupiej pozycji.
A gdzie Tadzio? Czy to ten po prawej stronie na pierwszym zdjęciu?
OdpowiedzUsuńa pisze..., bo chce zobaczyć filmik, jak to przed falą złamaną (za +5) robicie ;D
OdpowiedzUsuńHahaha :D
OdpowiedzUsuńNa pierwszym zdjeciu Tadzio stoi gdzieś z tyłu, więc się na zdjęciach nie ujawnia. Pomysł z filmem godny przemyślenia, tylko że żaden z naszych aparatów nie kręci filmów :( Więc raczej odpada...