Po drodze przebiliśmy się przez zasieki policyjne, gdzie sprawdzali Tadkowi (kierowcy) ilość promili w chuchnięciu oraz przez kontrolę anty-szampanową, gdzie udało nam się przemycić jakimś cudem całkiem dużą butelkę. Warto tu dodać, że dla bezpieczeństwa wprowadzono tego dnia całkowity zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych (tzn trzeba było się tajniaczyć).
Koncerty odbywały się na dwóch scenach zbudowanych przy plaży. Ludzisków było sporo: głównie młodzież, nad którą unosiła się charakterystycznie pachnąca chmura dymu, ale także trochę rodzin z dziećmi i starszych. Księżyc był w pełni, a niebo bezchmurne.
O północy z przybrzeżnych skał wystrzelili kupę fajerwerków, a potem kilka odważnych nimf poszło się nurzać w oceanie. My nurzaliśmy się tylko po kostki, za to w rytm muzyczki.




Teraz w Polsce też jest już 2010, więc jeszcze raz składamy życzenia - Szczęśliwego Nowego Roku!!!
zazdraszczamy :) Z & A
OdpowiedzUsuńwszystkiego dobrego w 2010 i dużo miłości. Może być na plaży;) buziaki
OdpowiedzUsuń